Dlaczego krytykowanie innych ludzi szkodzi relacjom?

Dlaczego krytykowanie innych ludzi szkodzi relacjom?

Krytykowanie innych ludzi to znany od zawsze temat.

Dlaczego krytykowanie innych ludzi tak łatwo przychodzi?

Nie ma na Ziemi człowieka, który by nie został negatywnie oceniony i/ lub skrytykowany.

Być może poza tym, że doświadczyłeś tego zjawiska, to sam byłeś osobą, która skrytykowała kogoś za coś?

Kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem.

W tym momencie mojego życia, krytykowanie kogoś jest dla mnie czymś obcym, ale nie zawsze tak było.

Kiedy nie zgadzałam się z czyjąś opinią, pomysłem, sposobem wyrażania, to od razu czułam wzrastające w ciele ciśnienie i nerwowość. Odbierałam to bardzo personalnie i czułam, że te zachowania dzieją się przeciwko mnie. Że ktoś chce pokazać nade mną wyższość lub udowodnić mi, że mam daleką drogę do osiągnięcia czegoś. Innym razem odbierałam to, jak jakiś rodzaj złośliwości i braku dobrej intencji. Czasami gotowałam się w sobie, płakałam i wzniecałam w sobie wewnętrzną, spalającą mnie agresję i poczucie beznadziei. A wszystko przez to, że chciałam sobie zasłużyć na dobre zdanie innych, na szacunek, na dobre słowo.

Wiele pokory nauczyli mnie ludzie, życie zawodowe, moje małżeństwo i moje dzieci. Jak większość osób, weszłam w rolę i starałam się być w niej najlepsza. Kiedy pojawiały się nieporozumienia małżeńskie, uwydatniała się u mnie nerwowość, ale też poczucie niemocy. Kiedy dzieci wyrażały sprzeciw, było mi trudno to zrozumieć. Innym razem gdy w pracy lub w drodze do niej działo się coś nieplanowanego, czułam smutek, a czasem beznadzieję.

Wiele przeszłych sytuacji brałam mocno do siebie.

Obserwując różnych ludzi, w tym też moich klientów, widzę jak wiele osób boryka się z tematem akceptacji, potrzeby przynależności i dobrego wypełniania swoich życiowych ról.

Większość z Was wchodzi w nie zbyt ambicjonalnie, zapominając o wrażliwości swojego serca, emocjonalnej stronie życia i umiejętnym budowaniu relacji z ludźmi, którzy MAJĄ PRAWO być inni niż Wy.

Jakie emocje kryją się za potrzebą oceniania?

To przez to, że jesteśmy inni, budujemy między sobą bariery i często są one nie do przeskoczenia.

Ponieważ od małego jesteśmy w różnych dziedzinach życia kategoryzowani i oceniani, to poza tym, że jesteśmy częścią układu wzmacniającego cechy krytykanctwa, to jeszcze przenosimy je na nasze „małe społeczności” (dom, rodzinę, dzieci, znajomych). W ten sposób powielamy ten nieprzyjemny schemat i powodujemy, że koło się zamyka.

Jak przełamać schemat krytyki i zbudować zdrowsze relacje?

A co gdyby tak dać swoim myślom przestrzeń, i dopuścić do nich to, o czym wcześniej wspomniałam, że:

  • KAŻDY MA PRAWO BYĆ INNY (MIEĆ INNY CHARAKTER I ZAINTERESOWANIA)

  • KAŻDY MA PRAWO INACZEJ WYRAŻAĆ SWOJE MYŚLI I POTRZEBY

  • KAŻDY MA PRAWO DZIAŁAĆ W TEMPIE DLA SIEBIE NAJBARDZIEJ ODPOWIEDNIM

  • KAŻDY MA PRAWO MIEĆ INNE ZASADY WYNIESIONE Z DOMU

  • KAŻDY MA PRAWO ZOSTAĆ KIM CHCE I PRZEŻYĆ ŻYCIE PO SWOJEMU

Wiedząc to:

Nadal masz chęć atakować kogoś?

Czy nadal będziesz go krytykował?

A może będziesz go umoralniał i mówił co ma robić, a czego robić nie może?

Kiedy wyjdziesz z założenia, że każdy człowiek ma prawo popełniać swoje błędy, które nota bene są dla niego doświadczeniami, to czemu mu na nie nie pozwolisz?

Czemu chcesz mieć ostatnie słowo w nie swojej sprawie?

Krytykowanie to najgorsza rzecz jaką być może dostałeś w okresie wzrastania od swoich bliskich, więc czemu chcesz, by tego samego doświadczali teraz bliscy Ci ludzie?

Empatia zamiast krytyki – jak zmienić swoje podejście na lepsze?

Możesz w każdej chwili przerwać ten smutny krąg i zastąpić krytykę, dobrą jakościową rozmową, wymianą myśli, spostrzeżeń, doświadczeń.

Bądź dla siebie i innych dobry.

Kiedy nauczysz się odsuwać od życiowej dramy, Twoje życie nabierze ciepłych barw, a ludzie dookoła zaczną inaczej Cię postrzegać.

Powodzenia !

Powiązane wpisy
2 Komentarze
Michu

Jak zawsze idealnie się czyta do porannej kawy:)

Bardzo dziękuję i polecam się w kolejne poniedziałkowe poranki z moimi blogowymi treściami 🙂

Zostaw komentarz

Your email address will not be published.Required fields are marked *